sebekfireman prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowy fotoblog Sebka

Wał Wydartowski... z ekipą / Do pracy

  • DST 66.44km
  • Teren 26.00km
  • Czas 03:28
  • VAVG 19.17km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 czerwca 2013 | dodano: 15.06.2013
Uczestnicy

Późnym rankiem telefon od Pana Jurka. Okazuje się że ekipa z Gniezna nawiedziła Trzemeszno i czekają pod oknem... szybko się przebrałem, wyprowadziłem rower i ruszyłem z chłopakami.

Udaliśmy się terenową wersją Wału Wydartowskiego na punkt widokowy w Dusznie.


Tam trochę czasu zeszło na pogaduchy i zjechaliśmy z Wału do Lubinia.


W pogonii za niewiastami na koniach ;)


Dojechaliśmy do Trzemeszna, odprowadziłem chłopaków na wylot z miasta i wróciłem do domu.

Pod wieczór ponownie na rower i do pracy. Przed pracą 2 rundki na Winiarach, 2 rundki na Wenecji.

Kilka dni temu w pobliskim Wylatowie jeden z turystów rowerowych miał bardzo niemiłe przygody z tubylcami - ARTYKUŁ CMG24.PL - W Wylatowie pobili turystę.



Do pracy / Z pracy

  • DST 39.41km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:45
  • VAVG 22.52km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 czerwca 2013 | dodano: 14.06.2013

Koniec urlopowania, czas do pracy... żeby nie było lekko z samego rana jazda pod strasznie upierdliwy wmordewind.
Powrót wieczorem już w bardzo przyjemnych warunkach.



Niechanowo

  • DST 34.44km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:31
  • VAVG 22.71km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 czerwca 2013 | dodano: 13.06.2013



Gołąbki / Wyrobki przez Wał Wydartowski

  • DST 61.73km
  • Teren 30.00km
  • Czas 03:16
  • VAVG 18.90km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 12 czerwca 2013 | dodano: 12.06.2013

Dzień miał wyglądać inaczej - miałem być w 2-dniowej rowerowej trasie, ale że z różnych powodów nie wyszło to w południe pojechałem na Gołąbki popływać i polenić się w słońcu.

Nie zdążyłem wyjechać z miasta a tu okazało się że mam kolejne "jezioro" pod nosem... ;)


Na Gołąbkach co chwilę spotkania: najpierw przyjechał rowerem kolega z pracy - Marcin, a później przyjechali na rowerach BS'owcy - Jelon85 i Kamilld. Przyszła większa chmura, zrobiło się zimno na siedzenie w samych kąpielówkach, więc wróciłem do domu.

O godzinie 18 wybrałem się na Wyrobki odwiedzić kuzyna na budowie i zobaczyć co za cudo stawia.

Trasa biegła przez Wał Wydartowski


Za Dębnem zjechałem na ścieżki Wału Wydartowskiego, którymi nigdy nie jechałem.


Widokowo w tym miejscu niesamowicie, tym bardziej że słońce wszystko pięknie oświetlało.


Trasa na Gozdawę uszykowała dla mnie niespodzianki. Pierwsza przeprawa przez zalaną drogę.


Druga przeprawa trochę gorsza, znacznie rozleglejsza i na dodatek nie widać końca wielkiej kałuży. Bokami jakoś udało się przejść po krzakach.


Trzecia kałuża była trochę mniejsza niż dwie wcześniejsze więc postanowiłem spróbować przejechać - niestety w połowie drogi rower zatrzymał się w mule i lewą nogą wpadłem do wody. Takich przepraw trafiło się jeszcze kilka - nieźle musiało tutaj padać.

Po odwiedzinach, powrót znowu przez Wał Wydartowski, ale tym razem przez Izdby (przeprawy wodne były 3, ale lajtowe).

Jak jeździsz baranie ;)


Na wieżę widokową w Dusznie trafiłem 30 minut przed zachodem słońca, ale niestety na zachodzie pojawiły się chmury i zachodzące słońce skutecznie zasłoniły, więc dzisiaj nietypowa fota widokowa z wieży


i fota na zachód gdzieś z Wału Wydartowskiego



Witkowo... z Anetką

  • DST 50.44km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:22
  • VAVG 21.31km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 11 czerwca 2013 | dodano: 11.06.2013
Uczestnicy

Na rowerowanie zostałem wyciągnięty przez Anetkę, która tak mnie molestowała przez telefon że wykrzesałem jakoś siły na rower.

Spotkaliśmy się w Piaskach i dalej już razem, w kierunku Witkowa koło kołaczkowskich stawów.


Łabędzia rodzinka


W Witkowie odwiedziliśmy Pawła, który zamierzał kupić rower i oblukałem czy sprzęt warty jest zakupu.

Dalej przy zachodzącym słońcu na Niechanowo przez Karsewo


Coś tam się mądruję :P

Dalej już samotnie do domu przy ładnych kolorach nieba.



Skorzęcin

  • DST 41.52km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:08
  • VAVG 19.46km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 10 czerwca 2013 | dodano: 10.06.2013

Do Skorzęcina umyć opony ;)


W ośrodku w sumie pustki, ludzi bardzo mało. Pokręciłem się po większości zakamarków ośrodka.

Skorzęciński wiewiór znalazł orzeszka.


Była też sarna śpiąca za murkiem amfiteatru i w drodze powrotnej na leśnej drodze spotkanie z kuną leśną, która niestety uciekła przed obiektywem aparatu. Było też pole, ambona i kłębiaste chmury gdzieś daleko.



Miasto / Gołąbki

  • DST 34.80km
  • Teren 7.00km
  • Czas 01:34
  • VAVG 22.21km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 czerwca 2013 | dodano: 09.06.2013

Do południa rundka po mieście.

Po południu na Gołąbki popływać.



Most kolejowy w Kunowie

  • DST 59.27km
  • Teren 14.00km
  • Czas 02:56
  • VAVG 20.21km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 7 czerwca 2013 | dodano: 07.06.2013

Przez Łosośniki (z pięknym widokiem na Jezioro Kamienieckie).


i Kwiecziszewo (kombajn zbożowy VISTULA z lat 60 przy knajpce, miał tutaj znajdować się kesz, ale jakoś nie udało mi się go odnaleźć)


do Kunowa, gdzie znajduje się nieczynny most kolejowy nad zatoką Jeziora Bronisławskiego. Nie wiem czy zawsze była taka wysoka woda, ale wydaje mi się że nie.


oczywiście na most trzeba było wejść i przejść z jednej strony na drugą.


chwilę tam posiedziałem i poprzyglądałem się ptactwu z góry


W drodze do Mogilna za Goryszewem, ktoś mi usiadł na kole. Odwracam się, a to jakaś kobieta. Jadę równym tempem, słyszę że cały czas jedzie za mną. Po jakiś 700 metrach postanowiła pokazać swój POWER i mnie wyprzedziła... gnała, gnała i po jakimś niecałym kilometrze "spuchła". Nie wyprzedziłem jej - niech się cieszy :P

W Mogilnie na dużego loda, poszwędać się po parku, w którym konkretnie sypał "śnieg" z topoli...

i do domu asfaltowo przez Wał Wydartowski.
Trochę Źle się dziś jeździło z uwagi na pyłki, które mnie doprowadzały do kilku kichnięć na kilometr i ciągłego kataru :/



Wał Wydartowski / Miasto N

  • DST 31.95km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:43
  • VAVG 18.61km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 6 czerwca 2013 | dodano: 07.06.2013

Po południu na Wał Wydartowski.

Po 22 nocna jazda po obrzeżach miasta.



Miasto. Wrażenia z "spacerku" po Norwegii.

  • DST 14.07km
  • Teren 6.00km
  • Czas 00:47
  • VAVG 17.96km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 5 czerwca 2013 | dodano: 06.06.2013

Po powrocie z Norwegii trzeba było sobie przypomnieć jak się jeździ na rowerze... zdecydowanie przyjemniejsze to niż pokonywanie po 40 km dziennie na piechotę z ciężkim plecakiem.

Budżetowy wypad do Norwegii na 4 dniowy spacerek niestety nie zaliczam do udanych. Ze względu na niekorzystną pogodę i brak wody pitnej (nie dość że woda droższa od benzyny to jeszcze trzeba było cały dzień maszerować żeby móc ją zakupić w markecie za 10 zł/1,5 litra w najtańszej opcji) w kulminacyjnym dniu, nie udało się zdobyć głównego celu wypadu - Pulpit Rock.

Parę fotek:

Po wyjściu z miasta przez większość trasy towarzyszyły nam takie widoki


Jak przyjemnie - regeneracja stóp w wodzie po kilkudziesięciu kilometrach marszu


Tych stworów tam pełno - ich głupkowate spojrzenia i zachowania rozwalają na łopaki :P


Foty szare, bure i ponure. Brakuje słońca!!!


Docieramy nad Lysefjord i z każdą godziną coraz gorzej - deszcz, silny wiatr, zimno i niskie chmury. Po noclegu pod namiotem na drugiej stronie i poranku z jeszcze gorszymi warunkami, gdzie nie było widać perspektyw na polepszenie pogody podjęliśmy decyzję że wracamy :( I znowu powrót tą samą drogą z 100 ml wody na osobę.


Wróciliśmy na lotnisko - pogoda poprawiła się dopiero wieczorem, a wodę do picia zdobyliśmy dopiero po 25 km marszu :/

Nad Morzem Północnym na następny dzień słoneczna pogoda.


Z braku laku udało się zrobić zdjęcie z Pulpit Rock. Ooooo - tutaj mieliśmy być i spać.


Powrót do domu. Norwegia z góry.

Pulpit Rock jeszcze dopadnę!!! Da radę to zrobić tylko na bagażu podręcznym!