Dookoła miasta
-
DST
19.70km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:00
-
VAVG
19.70km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z pracy / Dookoła miasta
-
DST
30.33km
-
Teren
8.00km
-
Czas
01:23
-
VAVG
21.93km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy
-
DST
25.40km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:22
-
VAVG
18.59km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na wieczór do pracy, ale najpierw na przystań zobaczyć co tam się dzieje na festynie żeglarskim.
Później na chwilę do dziadka i dalej na Gniezno przez Święte. Wyjeżdżając z Trzemeszna moim oczom ukazał się taki widok - ojjj tam gdzie jadę musi padać.
Im bliżej chmury byłem, tym ona coraz bardziej przesuwała się na lewo i myślałem że ominie mnie. Niestety na samym wjeździe do Gniezna zaczęło przyjemnie kropić, a na końcówce ul. Wierzbiczany rozpadało się na tyle mocno że postanowiłem przeczekać pod drzewem. Po 10 minutach było już po deszczu, więc jako że czasu jeszcze trochę zostało pojechałem na Wenecję obsuszyć rower
Z pracy / Wał Wydartowski nocą w świetle super księżyca
-
DST
45.29km
-
Teren
14.00km
-
Czas
02:14
-
VAVG
20.28km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorem rowerem z pracy. Wjeżdżam do Trzemeszna, a tu pędzi z przeciwka trójka rowerzystów - jak się okazało to Pan Jurek, Marcin i Dawid, wracali z trzycyfrowej "przejażdżki" nad jezioro. Pogadaliśmy dłuższą chwilę i do domu.
Po przejrzeniu prognoz pogody stwierdziłem, że mimo że mi się nie chce to trzeba iść na rower, na nocne śmiganie, gdyż kolejne noce mogą nie być już takie ładne, a dodatkowo świeci super księżyc, który dzisiejszej nocy jest w perygeum.
Oczywiście pojechałem na Wał Wydartowski. Najpierw na wieżę widokową, gdzie o dziwo byłem sam. Widoki przy super księżycu znośne - wolę jednak jak jest bardziej ciemno i widać miliony gwiazd na niebie.


Później terenowo Wałem Wydartowskim ruszyłem w kierunku Lubinia...
z nadzieją na uchwycenie fajnego widoku "jezioro + księżyc z wzniesienia", ale niestety księżyc robił mi dzisiaj psikusy i ustawiał się nie w tym miejscu gdzie go chciałem widzieć. Trzy razy mnie tak dzisiaj przerobił :/
Powrót krajową 15, która o tej godzinie była prawie pusta.
Na koniec jeszcze rundka po Trzemesznie i w domu pojawiłem się około 1.
Kategoria Inne ciekawe
Nad jezioro bez nazwy...z Anetką
-
DST
46.75km
-
Teren
9.00km
-
Czas
02:34
-
VAVG
18.21km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po 16 z Anetką wybraliśmy się na błogie lenistwo na pomoście, do Gaju nad jezioro bez nazwy.
Po 20 powrót do Niechanowa, z widokami na ładny zachód słońca
Przed 22 ruszyłem do domu i po chwili ogarnęła mnie taka wielka senność, że stwierdziłem że nie dam chyba rady dojechać do domu - usnę za kierownicą, więc ruszyłem półprzytomny do Gniezna.
Z pracy / Gołąbki
-
DST
52.24km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:16
-
VAVG
23.05km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano powrót z pracy.
Po godzinie 20 na Gołąbki ochłodzić się w wodzie. Wszystko ładnie, pięknie gdyby na plaży komary nie chciały zjeść żywcem. Musiałem szybko się ewakuować po kąpieli. Pojechałem nowym asfaltem zobaczyć nad drugie jezioro... tam oczywiście na mnie czekały także krwiożercze bestie.
Gołąbki / Do pracy
-
DST
52.55km
-
Teren
5.00km
-
Czas
02:16
-
VAVG
23.18km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do południa na Gołąbki popływać.
Wieczorem do pracy + 2 rundki na Wenecji.
Do pracy / Z pracy
-
DST
38.79km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:33
-
VAVG
25.03km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano do pracy między chmurami z burzami i ulewnymi deszczami. Pod wieczór z pracy.
Nie ma lekko - od dzisiaj Przewozy Regionalne podniosły cenę za przewóz roweru - teraz taka "przyjemność" 7 zł kosztuje, za jazdę w jedną stronę. Na powrót tego samego dnia trzeba ponownie wybulić 7 złoty.
Dookoła miast
-
DST
17.33km
-
Teren
6.00km
-
Czas
00:51
-
VAVG
20.39km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z pracy / Kamieniołomy Piechcin
-
DST
121.32km
-
Teren
20.00km
-
Czas
05:28
-
VAVG
22.19km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano rowerem z pracy.
Plany się dzisiaj pozmieniały, więc pomyślałem że fajnie byłoby wyskoczyć na kamieniołomy do Piechcina. Telefony do kumpli z Gniezna i okazało się że mimo niespodziewanej propozycji na dalszą trasę, większości wyjazd pasuje. No to jedziemy...
Umówiliśmy się na godzinę 13 w Kruchowie. Zjawił się Pan Jurek, Marcin i Dawid. Ruszyliśmy ostro w kierunku Piechcina asfaltami przez Niestronno i Dąbrowę. Wiatr nam pomagał więc na miejsce dotarliśmy całkiem szybko z średnią ponad 26 km/h. Po drodze trafiliśmy na - wypadek samochodowy. Nie było kogo ratować, gdyż miał on miejsce jakąś godzinę wcześniej, służby ratunkowe już wszystko ogarnęły, więc pojechaliśmy dalej.
Docieramy najpierw nad zalany kamieniołom - ruch tutaj dzisiaj całkiem spory.

Za chwil parę tutaj jeszcze raz wrócimy, więc udajemy się dalej nad nieczynny kamieniołom - wielką dziurę o głębokości dochodzącej do 100 metrów. Zakładam tutaj kesza.
Zdjęcia jakoś nie do końca oddają ogrom tej dziury.
Tutaj dzięki ludziom lepiej widać wysokość pionowych ścian kamieniołomu 
Zjechaliśmy kawałek w dół kamieniołomu i na dole pojawił się samochód firmy ochroniarskiej, więc żeby nie popsuli nam zwiedzania przestaliśmy się rzucać w oczy na krawędziach kamieniołomu.
Wróciliśmy na górę... jedzie dostawa towaru do wagoników.
Wracamy ponownie nad zalany kamieniołom, ale teraz jedziemy ścieżką po drugiej stronie




Ojjj jaka szkoda że nie mamy kąpielówek - skoki z tej skały dostarczyłyby dużo wrażeń
Marcin na "Wielkim Nosie"
Po nacieszeniu się widokami błękitnej wody i skał ruszamy dalej, na jedną z dwóch wielkich hałd.
Ostatnim razem nie udało wjechać na hałdę, gdyż zaraz na początku czynnej części kamieniołomu cofnęła nas ochrona obiektu, ale dzisiaj niedziela, strzałów nie ma, więc nikt nam nie przeszkadza.
Ostro pilnowany jest jedynie wjazd w dół czynnego kamieniołomu. Na straży dzielnie stoi Zając Poziomka ;)
Jedziemy górną półką wzdłuż kamieniołomu i docieramy do wjazdu na hałdę. Lekkie przełożenia i jazda na górę.
Do kilku minutach docieramy na szczy - widoki przecudne


Jak się wjechało to trzeba zjechać. Szalony zjazd w dół wzbija tumany kurzu spod opon - udaje mi się wycisnąć 56,5 km/h, może byłoby więcej ale dosyć wcześnie trzeba pomyśleć o hamowaniu, gdyż na tej nawierzchni droga hamowania mocno się wydłuża.

Ostatnie spojrzenie na kamieniołomy i cementownię Kujawy w Bielawach
Grupowa fota i kierunek na dom
Powrót mimo słabszego wmordewindu o dziwo też nam bardzo sprawnie szedł i prędkość nie spadała poniżej 25 km/h.
W Mogilnie na obwodnicy, która narazie może tylko robić za ściężkę rowerową lub trasę dla rolkarzy
Przystanek w mogileńskim parku przy fontannie - obczajam konfigurację stylu pryskania strumieni wody.
Z Mogilna kierujemy się na Wał Wydartowski przez Wyrobki i Izdby.
Porzucona Renówka ciągle stoi, ale widać że powoli różne elementy wyparowują :P 
Kawałek dalej trafiamy na przesłodkie małe pieski

Wspinamy się na Wał Wydartowski, ale wieżę odpuszczamy i przejeżdżamy skrótem obok.
W Niewolnie rozstaję się z chłopakami z Gniezna.
200 metrów przed domem o mało co nie zaliczam OTB na skrzyżowaniu, a wszystko przez kobietę za kierownicą, która ruszyła autem na zielonym i niewiadomo czemu stanęła na środku skrzyżowania. Trochę mnie to zaskoczyło, gdyż zbliżałem się z prędkością 30 km/h... ostre hamowanie i tylne koło pofrunęło z 70 stopni do góry. Na szczęście puściłem szybko przedni hamulec i tył wrócił na ziemię :P
Film z wypadu nakręcony i zmontowany przez Marcina:
Ślad z GPSa Marcina
Inne foty pojawią się zapewne u współtowarzyszy jak napiszą relacje.
Kategoria Inne ciekawe



