Do pracy
-
DST
30.80km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:21
-
VAVG
22.81km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Skarpa Wierzbiczany / Miasto nocą
-
DST
29.60km
-
Teren
20.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
16.91km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Takiej pogody w październiku się nie spodziewałem... ciepło jak latem (22*C), więc na spokojnie można było wyjść na krótko.
Poszwędałem się terenowo po skarpie nad Jeziorem Wierzbiczany.
W nocy ponownie na rower - ciepło (19*C) i do tego księżyc więc warunki do jazdy wymarzone. Pokręciłem się więc po obrzeżach miasta.
Jeżdżąc w ciemnościach w pewnym momencie na niebie zaczęły pojawiać się serie jasnych obiektów, które po kilku sekundach gasły. Pojawiały się co jakiś czas na niebie w różnych miejscach. Okazało się że to myśliwce toczą jakieś "wojny" powietrzne i strzelają sobie flarami lotniczymi... momentami bardzo efektownie to wyglądało. Pojechałem na górkę porobić im zdjęcia, ale zanim tam dojechałem to już się chyba wystrzelali z wszystkiego :( Udało mi się tylko nagrać marny film jak akurat nad miastem przelatywali i strzelili dwie serie.
Dookoła miasta
-
DST
13.20km
-
Teren
8.00km
-
Czas
00:44
-
VAVG
18.00km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Runda dookoła miasta przez Cytrynowo i Młynek.
Żeby dojechać do Cytrynowa musiałem kilkaset metrów przejechać krajówką. To wystarczyło żeby trafić na debila w samochodzie, który wyprzedził mnie ciężarówką na kartkę papieru mimo że z naprzeciwka nic nie jechało. Było naprawdę groźnie i zrobiło mi się mega gorąco ze strachu, a ciśnienie mi tak podniósł że doszłoby chyba do rękoczynów jakbym go dopadł. Szkoda że nie zdążyłem zerknąć na rejestrację.
Miasto
-
DST
8.30km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:26
-
VAVG
19.15km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szpital, Inowrocław, Janikowo
-
DST
124.70km
-
Teren
14.00km
-
Czas
07:10
-
VAVG
17.40km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Inspiracją do wycieczki był bikeblog Mefistofelesa, który na jednym z wyjazdów zamieścił zdjęcie z pewnej miejscowości, na widok której Anetka stwierdziła że musimy tam pojechać w ciągu najbliższych dni. No to pojechaliśmy...
Wyjazd o 6:30 na dworzec kolejowy - zimnica jak diabli, na termometrze tylko 3*C.
Pociągiem dojeżdżamy do Gniewkowa, skąd wracamy z wiatrem na rowerach do domu.
W Gniewkowie zajeżdżamy na rynek gdzie robimy sobie zdjęcie przy Władysławie Białym, czym wywołujemy niemałą sensację. Wszyscy nam się przyglądają jakbyśmy byli jakimiś kosmitami, przerywają prace i niektórzy nawet próbują zagadać.

Z Gniewkowa udajemy się na południe. Po drodze mijamy pola pełne warzyw - hektary pól marchwiowych, cebuli, selerów itp. Trafiło się nawet pole rabarbaru.
Szpital - to jest właśnie ta miejscowość która była inspiracją do dzisiejszej wycieczki.
Sesja przed tablicą i przejeżdżamy przez cały Szpital, gdzie ordynatorem jest chyba przychlaśnięty dr kogut, który dostojnie sobie kroczył po ulicy.

Dojeżdżamy do Inowrocławia, gdzie sprawnie przejeżdżamy przez centrum, rynek i dojeżdżamy do Parku Solankowego. W Inowrocławiu spotkać można figurki żaczków, którzy porozstawiani są w najciekawszych miejscach.
Park Solankowy pełen jest kwiatów i palm.
Największa atrakcja parku to tężnie solankowe
Na tężniach robimy sobie leczniczy postój. Rozsiadamy się na ławce i przyglądamy się ściekającej wodzie po gałązkach tarniny i wdychamy leczniczy "smrodek" :P
Oto sympatyczny hydrant Pawełek, który produkowany jest w Gnieźnie :) Hmmmm - tylko czy ta nasada nie powinna być niżej? ;)
Z Inowrocławia kierujemy się na Kościelec i Gorzany, gdzie zaraz za Notecią znajdują się hałdy z Białymi Morzami. Dojście nad Białe Morza nie jest łatwe - trzeba przekroczyć rów po rurze, a później wspiąć się na wysoką hałdę po białych odpadach z pobliskiego zakładu.
Widok na górze jest rewelacyjny. Zdjęcia wychodzą prawie jak nad słonymi jeziorami :P
Oczywiście z morzem i jeziorem nie ma to miejsce nic wspólnego, gdyż jest to typowe wysypisko poprodukcyjne pobliskiego zakładu przemysłu chemicznego.
Jadąc kawałek dalej przy dymiącej wodzie, znajduje się zbiornik z lazurową wodą. Okazało się że woda ze zbiornika została spuszczona i został tylko biały szlam.
Na dnie zbiornika, w białym szlamie można było zobaczyć jeżdżący traktor. Drugi mył się na brzegu :P
Wygląda na to że zbiornik jest albo likwidowany, albo czyszczony i za jakiś czas zostanie ponownie zalany.
Zakład sodowy w Janikowie jest sprawcą tych widoków na 4 powyższych zdjęciach. Fascynują mnie takie wielkie fabryki i z wielką chęcią pochodziłbym sobie bo takich obiektach i poprzyglądał się jak wygląda produkcja.
W Janikowie zajeżdżamy nad rozległą plażę nad Jeziorem Pakoskim, gdzie zajadamy się wypiekami Anetki.
Zadrzewiony fragment plaży wygląda klimatycznie. Okazało się tutaj że gdzieś zgubiłem statyw do aparatu, samoróbkę. Chwila pomyślunku i padło że prawdopodobnie został pod hałdą, więc wracamy się parę kilometrów... zguba na szczęście się znalazła. Wracamy więc do Janikowa i kontynuujemy jazdę.
Jesienne barwy.
Groblą gdzie poprowadzone są tory kolejowe i droga przejeżdżamy przez Jezior Pakoskie. W 1983 roku na grobli miała miejsce katastrofa kolejowa, w wyniku której 3 osoby zginęły, 19 zostało rannych, a lokomotywa spadła z nasypu do jeziora.
Dalsza trasa biegnie przez Kołodziejewo i Mogilno, gdzie w parku robimy postój na zjedzenie wypieków z piekarni.
Prawdopodobnie tutaj zostałem konkretnie obsrany przez jakiegoś ptaka, który zbombardował mi na szczęście tylko koszulkę :P Nie podobał mu się chyba jaskrawy zielony kolor koszulki ;)
Wjechaliśmy również na szczyt Wału Wydartowskiego, ale widoki mimo bezchmurnego nieba były dzisiaj kiepskie.
O godzinie 16 zajechaliśmy do domu. Po obiedzie jeszcze NWN.
Trasa na mapie:
Niechanowo
-
DST
38.00km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
18.39km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
10000 km w Wiekowie :)
-
DST
68.40km
-
Teren
7.00km
-
Czas
03:21
-
VAVG
20.42km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wraz z Anetką przejechaliśmy się do Wiekowa zobaczyć na plażę.
W Wiekowie nastała wielka chwila, a mianowicie po ponad trzydziestu latach wyczekiwań w końcu osiągnąłem magiczny dystans 10000 km w sezonie. Specjalnie na tą okazję targałem w plecaku "szampana bananowego" w kartoniku :P
Na plaży w Wiekowie... 
Z okazji 10000 km uczta na całego - placki, "szampan bananowy" i buziaki od pięknej rowerzystki :P 
Otrzymałem też taki oto złoty medal za namolne kręcenie kilometrów w tym sezonie ;)
Kategoria Inne ciekawe
Dolina Rzeki Gąsawki
-
DST
91.00km
-
Teren
17.00km
-
Czas
05:02
-
VAVG
18.08km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z Anetką wybraliśmy się zobaczyć co tam słychać jesienią w Dolinie Rzeki Gąsawki. Piękna jesienna pogoda.
Dojazd na miejsce oczywiście leśnostradą.
Leśne klimaty
W Dolinie Rzeki Gąsawki robimy dłuższy postój na posiłek... pojawiły się nowe mostki i ławki. Chodząc po zboczu trafiłem w liściach na mojego geocache'a, który został uznany za zaginiony, a okazało się że wszystko z nim w porządku tylko jakimś cudem znalazł się w innym miejscu.
W drodze powrotnej krótki postój na plaży w Gołąbkach - słońce i czysta woda korciły strasznie do zanurzenia się w jeziorze :)
Odprowadziłem Anetkę do NWN i w klimatycznych ciemnościach wróciłem do domu.
Na ryby / Dookoła miasta
-
DST
22.20km
-
Teren
12.00km
-
Czas
01:10
-
VAVG
19.03km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do południa na ryby pospinningować.
Przed zachodem słońca runda dookoła miasta przez Miaty, Bieślin.
Dookoła miasta
-
DST
24.60km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:14
-
VAVG
19.95km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze



