Rano powrót z pracy a
-
DST
68.45km
-
Teren
15.00km
-
Czas
03:42
-
VAVG
18.50km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano powrót z pracy a po południu kręcenie z Gosią po lasach w okolicach Krzyżówki.
Melcia przegląda się w moich okularach :P
Walnąłem popis jazdy na jednym kole
i Melci szczena opadła z wrażenia ;)
Tak to jest zatrzymać się w żółtej koszulce gdzieś przy polu. Robactwo zjadło mnie żywcem.
-
DST
19.15km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:52
-
VAVG
22.10km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
W poszukiwaniu ukrytej
-
DST
100.95km
-
Teren
30.00km
-
Czas
05:45
-
VAVG
17.56km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
W poszukiwaniu ukrytej rezydencji w lesie w okolicach Wylatkowa i Skubarczewa.
Na Google Maps wybadałem trasę dojazdu i udało się bezproblemowo dotrzeć.
No niezły zamek sobie ktoś wybudował.

Na plaży w Skorzęcinie.
Molo w Skorzęcinie.
Fale prawie jak nad morzem ;)
A po południu do Witkowa i kręcenie się po okolicznych lasach.
-
DST
47.97km
-
Teren
15.00km
-
Czas
02:21
-
VAVG
20.41km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
19.20km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:52
-
VAVG
22.15km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
39.94km
-
Teren
9.00km
-
Czas
02:24
-
VAVG
16.64km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
19.25km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:48
-
VAVG
24.06km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
19.17km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:54
-
VAVG
21.30km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do południa Biskupin
-
DST
120.11km
-
Teren
4.00km
-
Czas
05:34
-
VAVG
21.58km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do południa Biskupin i Wenecja. Po południu Witkowo i plaża w Wiekowie. No i 5000 km w tym sezonie stuknęło - jeszcze drugie tyle i będzie dobrze :)
Wenecja :)
Widok ze wzniesienia na jezioro Weneckie.
Osada w Biskupinie
W odwiedzinach na zamku u Diabła Weneckiego.
Pozostałości zamku.
Muzeum Koleji Wąskotorowej w Wenecji.
Szmat drogi ;)
Po tym wąskim czymś jeżdżą...
te pociągi.
Mała namiastka gór ;)
W lesie znarkotyzowany wiśniowym zapachem lasu.
Najpierw z pracy do domu
-
DST
70.34km
-
Teren
8.00km
-
Czas
03:29
-
VAVG
20.19km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw z pracy do domu a później kręcenie po okolicach Witkowa.
Dzisiaj straszne problemy sprawiał odcinek klamka - hamulec T. Wyjeżdżam z pracy i okazało się że hamulca nie mam - zacząłem wyzywać bo myślałem że któryś kumpel zrobił mi taki głupi kawał, ale po oględzinach okazało się że to nosek w przelotce pęknął i pancerz nie miał oparcia przez co hamulec nie działał. Po przyjeździe do domu wziąłem się za naprawę tego no i zrobiłem, proba działania i... tym razem inny nosek pękł no więc znowy wymiana. Przy wymianie postrzępiła mi się linka hamulcowa więc zacząłem powoli tracić już cierpliwość - w zapasie na szczęście była nowa linka więc wymiana przebiegła w miarę szybko. Później postanowiłem zmienić siodeło i założyć nowego San Marco Pro Vip R, który od pół roku leży na szafie - rower trochę zbrzydł ale zobaczymy jak się będzie to sprawowało, SKN pójdzie jako rezerwa.
Łabędzia rodzinka na stawach w Kołaczkowie
Zapewne wybiera się do fryzjera.



