Mogilno
-
DST
41.03km
-
Teren
15.00km
-
Czas
01:47
-
VAVG
23.01km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw do Żabna na herbatkę, później pokręciłem po parku w Mogilnie (hehe - przez dzieciaki już jestem tam rozpoznawany), a w drodze powrotnej zaliczyłem punkt widokowy w Dusznie.
Skleiłem dzisiaj film z mojego sobotniego wypadu w kamieniołomy - LINK (kilka fragmentów jest z wypadu zeszłorocznego)
Dookoła miasta
-
DST
12.03km
-
Teren
6.00km
-
Czas
00:43
-
VAVG
16.79km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kamieniołomy w Piechcinie
-
DST
110.81km
-
Teren
35.00km
-
Czas
05:28
-
VAVG
20.27km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piękna słoneczna pogoda - prawie jak lato (temp max 23.7*C). Pierwszy raz w tym roku na rowerze jeździłem w krótkim rękawku i krótkich spodenkach. Pojechałem na kamieniołomy skał wapiennych (Piechcin / Wapienno), przy okazji zaliczyłem hałdę (Glebozerca byłby tutaj w siódmym niebie) wypatrując zagubionej pół roku temu kurtki Agenciary - niestety przepadła. Na zjeździe z hałdy udało się rozwinąć prędkość 56,5 km/h - dobrze że nie dokręcałem mocniej bo byłby niemały problem wyhamować przed ostrym zakrętem na końcu zjazdu, gdyż przednie koło podczas hamowania strasznie wpadało w poślizg. W drodze powrotnej poddałem się ponad 1 godzinemu opalaniu w parku w Mogilnie, następnie wspiąłem się na punkt widokowy w Dusznie i odpoczywając nad jeziorem Młynek miałem już jechać do domu, a tu zadzwoniła Karolina czy nie potowarzysze w bieganiu po Wale Wydartowskim. Do ciemnicy było jeszcze trochę czasu więc zawróciłem, wspiąłem się ponownie na Wał Wydartowski i potowarzyszyłem w biegach (oczywiście ja na rowerze). W domu wylądowałem o 20 - cały dzień na słońcu spowodował że na nogach już odbiły mi się spodenki od opalenizny.
I tym sposobem mam już drugą "setkę" w tym roku.
Przebieg trasy : Trzemeszno - Duszno - Wyrobki - Mogilno - Dąbrowa - Mokre - Słaboszewo - Piechcin / Wapienno - Białe Błota - Słaboszewo - Krzekotowo - Sędowo - Mogilno - Wyrobki - Duszno - jez.Młynek - Duszno - Trzemeszno
Zalany kamieniołom i jakieś krzaczory


Dziadek szykuje się do skoku ;)

Potwór z Loch Ness grasuje w tym kamieniołomie



Dwie nurczynki, dwie nurka... a diabli wiedzą jak to odmienić - niech będzie dwa nurki płci żeńskiej. Faceci jeszcze siedzą pod wodą, a te się wynurzyły poplotkować sobie.
W końcu udało mi się znaleźć najgłębszy kamieniołom
Dziura na prawie 100 metrów głębokości - wg Google Earth górna krawędź znajduje się na wysokości około 100 metrów npm., a kamieniołom schodzi na wysokość 8 metrów npm. 
Jak stanąłem na krawędzi tych pionowych ścian to aż się w lekko w głowie zakręciło z wrażenia
Jadą wagoniki ze skałami wapiennymi do zakładu w Janikowie
Jakieś tam wyścigi samolotów
Rolnik na tle hałdy
Nowe znaki postawili, czyli wychodzi na to że będą robić niedługo BOOM
A tutaj płytszy kamieniołom
Wspinaczka szeroką autostradą na około 40 metrową hałdę
Widok na Barcin z hałdy
Znowu latam ;)
Widok z hałdy na kamieniołom i Lafarge Cement S.A. Cementownia Kujawy w Bielawach
Grrrrrrr - znowu komuś trzciny przeszkadzają!
Jest i klip video
http://www.youtube.com/watch?v=leejevPrT2I
Kategoria Inne ciekawe
Wał Wydartowski, dookoła miasta
-
DST
18.76km
-
Teren
10.00km
-
Czas
00:58
-
VAVG
19.41km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rundka dookoła miasta, a później na Wał Wydartowski.
Bociany już się pojawiły :D
Przejrzystość powietrza dzisiaj nie za ciekawa
W końcu robi się kolorowo

W takich warunkach i na takiej wysokości to tak pracować sama przyjemność :)
Na Gołąbki, 2x dookoła miasta
-
DST
41.26km
-
Teren
14.00km
-
Czas
01:59
-
VAVG
20.80km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nad jezioro w Gołąbkach, a później 2 rundki dookoła miasta.
Jakby co pory roku mi się nie pomyliły... po prostu chciałem się poczuć chociaż trochę jak mors ;)
Miasto, park
-
DST
21.04km
-
Teren
13.00km
-
Czas
01:19
-
VAVG
15.98km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ślesin i okolice
-
DST
130.61km
-
Teren
8.00km
-
Czas
05:58
-
VAVG
21.89km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na zakończenie marca trzeba było walnąć coś dłuższego. Od rana pogoda była nieciekawa - gęsta mgła, która przez dłuższy czas nie chciała ustąpić - myślałem że już wyjazd nie wypali. Na szczęście po 9:30 mgła opadła i przy bezchmurnym niebie można było ruszyć w trasę - celem był Ślesin. Jechało się całkiem przyjemnie bo z wiatrem. W Ślesinie głównym celem był efektowny zrzut wody z elektrowni do jeziora - niestety ponownie trafiłem na pustki w kanale :( (może już tych zrzutów nie wykonują). Następnie pojechałem na poszukiwanie w Ślesinie czegoś do zjedzenia, aby zrobić piknik na plaży. Niestety w trakcie poszukiwań najechałem na chodniku na jakiegoś gwoździa, który wbił się w oponę i momentalnie zrobił się flak - na szczęście nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło - zrobiłem sobie więc piknik na plaży z dętką, łatką i pompką, chociaż w pierwszym momencie zanosiło się na problemowe łatanie, gdyż dziura w dętce powstała zaraz na rogu starej łatki - na szczęście udało się bezproblemowo załatać. Ruszyłem w drogę powrotną - wmordewind dawał we znaki, więc zatrzymałem się na poboczu trochę się posilić - na horyzoncie pojawił się szybki traktor, więc w expresowym tempie się spakowałem i wskoczyłem w tunel aerodynamiczny traktora i już jechało się przyjemnie ponad 35 km/h bez żadnego zmęczenia. Niestety nie trwało to długo bo przez przypadek pstryknąłem na bieg 8 i łańcuch się zablokował (niestety dzieje się tak przy zamontowanym bagażniku, gdyż śruba mocująca jest za długa). Wkurzony musiałem zjechać na pobocze i ręcznie przesunąć łańcuch na bieg 7. Ruszyłem dalej niestety walcząc z wmordewindem. Po kilku kilometrach mignęła mi na poboczu jakaś torebka, więc cofnąłem się zobaczyć co się w niej kryje. Okazało się że w środku znajdują się dokumenty (dowód osobisty, legitymacja studencka, sieciówka, bilet miesięczny) i inne mało wartościowe rzeczy zapaskudzone jakimś kremem który się rozlał - torebka została chyba wyrzucona po kradzieży. Zerknąłem na mapę, gdzie ta dziewczyna mieszka i w sumie było to całkiem niedaleko (odbić musiałem 10 km z planowanej trasy), więc postanowiłem osobiście oddać dokumenty. Niestety jej nie zastałem w domu, więc przekazałem dokumenty jej babci - okazało się że dzisiaj rano z tą torebką wychodziła do pracy... mam nadzieję że skończyło się tylko na kradzieży torebki.
Wracając do domu było dosyć mało kilometrów na liczniku i dużo czasu do końca dnia więc wracałem przez Powidz, a w Witkowie skoczyłem na pizze bo już energetycznie byłem prawie na wyczerpaniu.
I tym sposobem mam u siebie pierwszą setkę w tym sezonie i przebieg całkowity tego sezonu przekroczył już magiczny pułap 1000 km - teraz trzeba do 10000 km cisnąć - mam nadzieję że w tym roku się uda.
Trasa: Trzemeszno - Słowikowo - Budzisław K. - Kaliska - Ślesin - Kopydłowo - Kaliska - Budzisław K. - Powidz - Witkowo - Trzemeszno
W lesie trafiłem na koziołka - pierwszy raz udało mi się tak blisko podejść
Niestety wszystko co dobre w końcu się kiedyś kończy i koziołek mnie wypatrzył...
Kopalniany "monster"
A tutaj trafiłem na miejsce gdzie te "monstery" składają albo rozkładają
Jedzie sobie węgiel brunatny...
Zawiedziony - kanał zrzutowy znowu pusty
Jezioro Ślesińskie i "skocznia Małysza" - tam powinna efektownie woda wskakiwać do jeziora, ale kanał niestety pusty
Jakiś tam smok na plaży w Ślesinie
Wyginam śmiało ciało...
"Brzydal" a w oddali ponad 300 metrowy maszt radiowy w Żółwińcu
Elektrownia ciągle dymi
Widok na Jezioro Powidzkie, a w oddali elektrownia Pątnów i wiecznie dymiące kominy
Na Gołąbki
-
DST
23.12km
-
Teren
0.10km
-
Czas
00:56
-
VAVG
24.77km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dookoła miasta
-
DST
13.67km
-
Teren
7.00km
-
Czas
00:49
-
VAVG
16.74km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jankowo Dolne
-
DST
34.75km
-
Teren
17.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
18.29km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z Benym do Jankowa Dolnego.



