sebekfireman prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowy fotoblog Sebka

Skorzęcin

  • DST 40.27km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:51
  • VAVG 21.77km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 czerwca 2010 | dodano: 16.06.2010



Z pracy / Miasto

  • DST 34.28km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:25
  • VAVG 24.20km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 15 czerwca 2010 | dodano: 15.06.2010



Do pracy

Poniedziałek, 14 czerwca 2010 | dodano: 14.06.2010



Dookoła miasta

  • DST 13.84km
  • Teren 6.00km
  • Czas 00:47
  • VAVG 17.67km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 13 czerwca 2010 | dodano: 13.06.2010



Miasto

  • DST 10.19km
  • Teren 4.00km
  • Czas 00:34
  • VAVG 17.98km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 czerwca 2010 | dodano: 12.06.2010



Wyspa Wolin - dzień 4/4 / Punkt widokowy Duszno wieczorem

  • DST 23.20km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:11
  • VAVG 19.61km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 czerwca 2010 | dodano: 12.06.2010

Wyspa Wolin - dzień 4/4

Pociąg mieliśmy mieć o 16 więc dzisiejszy dzień postanowiliśmy przeznaczyć na leniuchowanie na plaży. Rozłożyliśmy się, a tu słońce zaszło, zrobiło się zimno a na plażę naszła mgła


Nie było sensu więc plażować w takich warunkach, spojrzałem w komórkę kiedy wcześniej pociąg mamy... okazało się że za pół godziny... no to w biegu z plaży do pokoju spakować się do końca, zabrać rowery i jazda na dworzec PKP... zdążyliśmy. Okazało się że poza plażą jest skwar nie do zniesienia.

-------------------------------------

Po powrocie do domu postanowiłem zrobić sobie późno wieczorny wypad na punkt widokowy do Duszna.


W oddali czerwonymi światełkami świeci Konin




Wyspa Wolin, Trzęsacz - dzień 3/4

  • DST 101.76km
  • Teren 2.00km
  • Czas 05:09
  • VAVG 19.76km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 10 czerwca 2010 | dodano: 12.06.2010

Wyspa Wolin - dzień 3/4

Dzisiaj pojechaliśmy wzdłuż wybrzeża, ale w kierunku wschodnim.

Trasa:


Zwodzony most nad Dzwiną w Dziwnowie


Widok z tarasu widokowego w Trzęsaczu - zimno tu było jak diabli


Ruiy kościoła w Trzęsaczu - aż trudno w to uwierzyć że w XV wieku kościół stał prawie 2 km od morza, a teraz ostała się jedna ściana która w każdej chwili może runąć do morza.


Pogoda kiepska, więc nie będzie dzisiaj plażowania i jazdy jeszcze dalej. Zajechaliśmy do Rewala i postanowiliśmy wracać do Międzyzdroji.


Wróciliśmy na pokoje coś przekąsić i odpocząć i pojechaliśmy pojeździć po Międzyzdrojach. Zajechaliśmy na plażę, a tu niebo bezchmurne, cieplutko...


więc wracamy... rowery zostawiamy w pokojach i na piechotę już nad morze, a dalej biegiem (nieraz lotem ;) ) po plaży pod klifami.




Wyspa Wolin, Świnoujście, Niemcy - dzień 2/4

  • DST 100.10km
  • Teren 5.00km
  • Czas 05:54
  • VAVG 16.97km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 czerwca 2010 | dodano: 12.06.2010

Wyspa Wolin - dzień 2/4

Dzisiejszego dnia postanowiliśmy zrobić wypad na zachód wzdłuż wybrzeża

Trasa:


Ruszyliśmy krajową 3, którą jechało się bardzo dobrze ze względu na szerokie pobocza i dotarliśmy do Świnoujścia.


Przeprawa promem przez Świnę i lądujemy na wyspie Uznam


Jadąc w kierunku granicy niemieckiej na ścieżce rowerowej trafiliśmy na koparkę stojącą w poprzek i tu szok... okazuje się że operatorem koparki jest Mateusz - kumpel okolic.

Są i Niemcy - pierwszy raz jestem w tym kraju na dwóch kółkach


Przez Ahlbeck, Heringsdorf dojechaliśmy do Bansin, gdzie nadmorska ścieżka rowerowa się zakończyła. Na trasie tej panuje spory ruch rowerowy. Ogólnie to czułem się jakiś zagubiony w tym kraju bo kompletnie nic nie potrafiłem zrozumieć z napisów na tablicach.


Wróciliśmy do Świnoujścia. Główna promenada bardzo ładna - wizualnie lepiej tu wygląda niż u zachodnich sąsiadów.


Plaża w Świnoujściu


Słynny w Świnoujściu znak nawigacyjny w kształcie wiatraka, znajdujący się na końcu falochronu przy wejściu do portu


Wróciliśmy do Międzyzdroji i wjechaliśmy na punkt widokowy Kawcza Góra


Z Kawczej Góry udaliśmy się na najwyższe wzniesienie polskiego wybrzeża - górę Gosań (95 m npm).


Widoki piękne i aż nie chce się wierzyć że to aż 95 metrów nad poziomem morza




Gdzieś na plaży w Międzyzdrojach - nawet tutaj komary nie dały spokoju.


Żeby dokręcić do setki pojechaliśmy jeszcze raz nad Jezioro Turkusowe, ale tym razem asfaltami u podnóża gór.


Kategoria Zagranica

Szczecin, Wyspa Wolin - niebieski szlak - dzień 1/4

  • DST 52.88km
  • Teren 40.00km
  • Czas 04:01
  • VAVG 13.17km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 czerwca 2010 | dodano: 12.06.2010

Wyspa Wolin - dzień 1/4

W pracy wpadło dłuższe wolne, więc postanowiliśmy wybrać się z Natalią nad morze na wyspę Wolin wraz z rowerami. Jak postanowiliśmy tak zrobiliśmy... rowery w pociąg i o 15 kręciliśmy już rowerami po wyspie.
W Poznaniu oczekując na pociąg spotkaliśmy Jatylkopobulki.

Trasa:


Wcześniej dłuższe oczekiwanie na przesiadkę w Szczecinie więc pokręciliśmy się przy Wałach Chrobrego.


Jako bazę wypadową obraliśmy Międzyzdroje


Na Wyspie Wolin ruszyliśmy wzdłuż niebieskiego szlaku, który już od dawna chciałem przejechać rowerem. Niezliczona ilość sporych podjazdów i zjazdów...


kilka przeszkód do pokonania


i przepiękne widoki na jezioro Wicko Wielkie


Oczywiście całe piękno tego miejsca musiały psuć wielkie ilości komarów, które przy każdym postoju atakowały natarczywie w ogromnych ilościach.


Jednym z punktów na niebieskim szlaku jest Jezioro Turkusowe


Przed wyjazdem wprowadziłem do GPSa kilka punktów ukrycia "skarbów" ze strony www.geocaching.com i nad Jeziorem Turkusowym poszperałem po krzakach i udało mi się znaleźć pierwszy raz "skarb" :) W środku kosztowności w postaci proporczyków, przypinek i inne duperele. Nie było za bardzo co zostawić, od siebie więc wpisaliśmy się tylko do notesiku i ukryliśmy wszystko z powrotem na swoim miejscu.


Punkt widokowy Wzgórze Zielonka w Lubinie


Dalej było wiele kilometrów przez lasy po dziurawych drogach, dookoła same drzewa, zero cywilizacji aż po jakimś czasie zbrzydły te widoki ze względu na brak urozmaicenia. Bez GPSa strach się tam zapuszczać bo można nieźle pobłądzić. Widok asfaltu i cywilizacji w Wisełce poprawił nam humory. Do Międzyzdroji wróciliśmy drogą nr 102, która obfitowała w długie podjazdy i zjazdy na których Natalia pobiła swój rekord prędkości



Miasto

Poniedziałek, 7 czerwca 2010 | dodano: 07.06.2010