Przyjezierze
-
DST
71.83km
-
Teren
15.00km
-
Czas
03:15
-
VAVG
22.10km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Przyjezierza dojechałem bardzo szybko ze średnią ponad 25 km/h przez Gębice.
W Przyjezierzu bardzo sennie. Ogólnie pustki, prawie wszystko pozamykane, zero plażowiczek ;) Może to przez to że o dosyć wczesnej godzinie tu zajechałem. Ale woda czysta i nawet poziom wody się trochę podniósł.
Pomost na drugiej plaży w stanie agonalnym. Idąc po deskach zastanawiałem się czy zaraz któraś się nie zarwie.
Na kąpiel zdecydowała się jedynie biedronka...
W drodze powrotnej wjechałem na moją ulubioną plażę nad Jeziorem Budzisławskim. Tutaj dosyć znacznie się poziom wody podniósł i plaża nie wygląda już teraz tak atrakcyjnie jak przy niskim poziomie. Ale na nurkowanie będzie trzeba przyjechać bo woda kryształ.
Powrót do domu przez Słowikowo.
Mogilno
-
DST
49.04km
-
Teren
11.00km
-
Czas
02:38
-
VAVG
18.62km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
O 10 ruszyłem na przejażdżkę w kierunku Mogilna. Zimno (kto to widział żebym w czerwcu musiał zakładać opaskę na uszy) i jak zwykle wietrznie, ale o wiatr będę martwił się w drodze powrotnej bo narazie wieje w plecy i jedzie się rewelacyjnie.
Postój w Popielewie nad Jeziorem Popielewskim.
Tata łabędź znalazł sobie zjeżdżalnię ;)
W Wylatowie znowu wylądowały ufoludki... niestety, szkoda że tylko na tablicy. 
Ruszyłem w kierunku Żabna drugą prędkością kosmiczną, aż panowie policjanci przy drodze strzelali do mnie z radaru. Na szczęście na urządzeniu nie mieli takiej skali więc mnie nie zatrzymali ;)
Pokręciłem się chwilę na moście w Żabnie obmyślając że fajnie skakałoby się z górnej części mostu do wody... tylko chyba za płytko jest.
Zajechałem do Mogilna. Siedząc przy fontannie doszło do przypadkowego spotkania z Robix75, który gdzieś spacerował. Pogadaliśmy chwilę, pokręciłem się jeszcze po parku i ruszyłem do domu pod paskudny wmordewind. Za Gozdawą przypadkiem wjechałem w jakiś szlak pszczół - były ich setki, ale na szczęście stwierdziły że podobny do Gucia jestem i żadna mnie nie dziabnęła.
Wspinaczka na Wał Wydartowski.
Duszno
-
DST
18.71km
-
Teren
7.00km
-
Czas
01:03
-
VAVG
17.82km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
-
DST
5.34km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:19
-
VAVG
16.86km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Gołąbki... z Micorem / Niechanowo, WItkowo... z Anetką
-
DST
91.99km
-
Teren
15.00km
-
Czas
04:46
-
VAVG
19.30km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
W południe na Gołąbki, popływać w jeziorze. Na Gołąbki podjechał Micor, który potowarzyszył mi w drodze powrotnej. Dodatkowo zrobiliśmy rundę terenową po Trzemesznie.
Po obiedzie i odpoczynku do Niechanowa odwiedzić Anetkę i dalej w miłym towarzystwie Anetki do Witkowa na festyn.
Uroczy stawek, gdzieś koło Malczewa. Zapewne nazwę ma związaną z wełną ;)
Na festynie. Kucyki o nośności do 100 kg :P
Tofel bierze mnie na litość. Siadł na tyłku i prosi... rzuć mi kija.
Z pracy / Niechanowo, Gniezno... z Anetką
-
DST
89.48km
-
Teren
14.00km
-
Czas
04:50
-
VAVG
18.51km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano powrót z pracy.
W południe do dziadzka na grillowanie, a po objedzeniu się grillowymi specjałami do Niechanowa w odwiedziny do Anetki i wspólna wycieczka rowerowa do Gniezna.
W Gnieźnie rundka dookoła Wenecji
Przejeżdżając obok baru Smakołyk w Cielimowie grzechem byłoby nie wstąpić i nie zjeść wielkiego, smacznego hamurgera (tylko 4 zł)
A jutro jedziemy taaaam... na tego rogala...
Powrót do domu o północy... w drodze przez lasy wystraszył mnie spadający meteoryt.
Do pracy
-
DST
19.18km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:57
-
VAVG
20.19km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
-
DST
9.97km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:31
-
VAVG
19.30km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Krzyżówka
-
DST
22.86km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:09
-
VAVG
19.88km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po kilku godzinach deszczu w końcu przestało padać. Założyłem błotniki, okulary rozweselające i ruszyłem do lasu zjeść sobie trochę jagód i poziomek.
Dookoła miasta... z Mateuszem / Skorzęcin
-
DST
63.57km
-
Teren
15.00km
-
Czas
03:03
-
VAVG
20.84km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do południa z Mateuszem dookoła miasta.
Późnym popołudniem do Skubarczewa pod zamek w lesie założyć nowego geocache. Przy okazji odwiedziłem Skorzęcin. Trochę ludzi się kręciło po ośrodku wypoczynkowym. Wciągnąłem kebaba i do domu.



