J.Wieśniata / Do pracy
-
DST
50.51km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:24
-
VAVG
21.05km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po południu nad Jezioro Wieśniata ochłodzić się pod wodą.

Wieczorem do pracy. Na przejeździe kolejowym z sygnalizacją "piękny" pokaz rolnika w traktorze skąd się biorą wypadki na przejazdach kolejowych. Zignorował sygnalizację świetlną i śmignął przez tory jak lokomotywa pędząca prawie 100 km/h była w odległości jakieś 300 metrów od przejazdu. Tym razem mu się udało.
Do pracy / Z pracy / Miasto N
-
DST
50.25km
-
Teren
8.00km
-
Czas
02:16
-
VAVG
22.17km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Gołąbki 2 - Test kamery Redleaf RD32
-
DST
27.78km
-
Teren
7.00km
-
Czas
01:09
-
VAVG
24.16km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
W południe kurier przyniósł zakupioną nową zabawkę - kamerę sportową Redleaf RD32. Kamera ma kąt widzenia 120*, jest wodoszczelna do głębokości 20 metrów, nagrywa w HD z klatkowaniem 30 kl/sek, w zestawie jest kilka różnego typu mocowań kamery.
Po zapoznaniu się z obsługą, ruszyłem przetestować jak się kamera spisuje na rowerze i w wodzie. Obsługa prosta za pomocą 3 przycisków i kolorowych diód LED.
Ruszyłem w kierunku Gołąbek testując różne sposoby mocowania kamery. Powstał z tego taki film (montowane na szybko :P )
Na Gołąbkach postanowiłem zawitać nad jezioro Wieśniata, gdzie jest zdecydowanie czystsza woda i nie ma tylu ludzi... ale żeby nie było za pięknie są tu stada natarczywie atakujących much końskich ;)
Zajechałem i jest super, bo jestem tu sam. Po chwili nadjechał łub-łub-wóz i wyszła para poszukiwaczy skarbów, którzy koło mojego rowera zaczęli szukać zgubionego wczoraj pierścionka. Szukali, szukali nic nie znaleźli i po chwili zjechała się grupka dzieciaków, które jak zwykle narobiły sporo hałasu i mi trochę wodę zmąciły, ale film wyszedł całkiem znośnie
Ogólnie jak za cenę 239 zł kamera nagrywa całkiem spoko. Jeżeli ktoś jest zainteresowany zakupem tej kamery to warto się pospieszyć bo taka dobra cena z darmową wysyłką jest tylko w jednym sklepie internetowym - tak to wszędzie kamera kosztuje kilkadziesiąt złotych więcej.
Z pracy / Gołąbki / Miasto
-
DST
55.13km
-
Teren
9.00km
-
Czas
02:32
-
VAVG
21.76km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano powrót z pracy.
W południe z Mateuszem na Gołąbki.
Wieczorem rundka po mieście.
Do pracy przez Niechanowo
-
DST
42.02km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
21.92km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy / Z pracy / Łańcuch jak guma od gaci
-
DST
42.21km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:57
-
VAVG
21.65km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano do pracy.
Wieczorem ledwo żywy powrót z pracy do domu w chyba najcieplejszy wieczór tego roku - przed godziną 22 było aż 28*C.
Kilka dni temu podczas ruszania z skrzyżowania przeskoczył mi łańcuch. Myślałem że to bębenek nawala bo po zużyciu kasety nie było widać żeby napęd dogorywał. Przyjżałem się dzisiaj jak zazębia się łańcuch na blacie pod obciążeniem i zdębiałem - łańcuch TAYA TB-600 s/b po 4790 km wyciągnięty jak guma od gaci.
Z ciekawości dokonałem przymiaru do innego łańcucha o podobnym przebiegu i zdębiałem jeszcze bardziej. TAYA był dłuższy na całej długości od niego o jakieś 26 mm (2 ogniwa), czyli w porównaniu do nowego będzie to około 35 mm. Rozebrałem jedno ogniwo na części pierwsze, żeby zobaczyć co tam się w środku działo i największe zużycie stwierdziłem na sworzniu, który miał głębokie wżłobienia, pozostałe elementy miały akceptowalne zużycie.
Dziwne że tak wyciągnięty łańcuch nie załatwił mi kasety, która jest jeszcze w całkiem dobrym stanie i nie widać po niej że musiała pracować z tak wyciągniętym łańcuchem. TAYA po 4790 km musi wylądować w śmietniku (kolejny po SRAMie PC-48 łańcuch, który przed 5000 km został załatwiony).
Gołąbki
-
DST
24.97km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:58
-
VAVG
25.83km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
W południe zamieniłem rower na ponton i wybrałem się na 3 godzinny rejs po Jeziorze Popielewskim.


Słońce i machanie wiosłami tak mi dały w kość, że siły na rower dopiero znalazłem wieczorem. Po godzinie 20 ruszyłem na Gołąbki, gdzie w chłodnych wodach jeziora machnąłem sobie 400 metrów wpław, na rower i do domu.
Droga do piekła
Z pracy / Gniezno
-
DST
72.40km
-
Teren
10.00km
-
Czas
03:23
-
VAVG
21.40km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano powrót z pracy.
Po południu znowu do Gniezna, w sprawach "biznesowych", przy okazji przypadkowe spotkanie na rowerach z Panem Jurkiem i Juniorem.
Mogilno / Niechanowo, do Pracy , nowy REKORD
-
DST
94.25km
-
Teren
11.00km
-
Czas
04:18
-
VAVG
21.92km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Mogilna przez Izdby. W Mogilnie lans po parku, centrum i ścieżce rowerowej. Później zobaczyć felerne skrzyżowanie z obwodnicą. Otwartą obwodnicą, którą nikt nie chce jeździć znowu do Mogilna, tam przypadkowe spotkanie z kolegą z klasy licealnej - Marcinem. Powrót do domu przez Wylatowo i Popielewo.
Po obiedzie do Niechanowa. Po drodze przechwyciła mnie Anetka, wpadliśmy do cukierni po smakołyki i udaliśmy się na stawek gdzie wciągnęliśmy słodkości. Rundka dookoła Niechanowa i do pracy.
W ten ostatni dzień miesiąca udało mi się pobić o 33,96 km mój osobisty rekord kilometrów miesięcznych, który figurował niezmienny od 4 lat. Teraz w końcu się zmienił na 1670,97 km :)
Do pracy / Z pracy
-
DST
39.66km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:47
-
VAVG
22.24km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjechałem za Trzemeszno i dopadł mnie deszcz... na szczęście był przyjemnie orzeźwiający, ciepły i jakoś dziwnie słodki. Po 5 minutach przestało padać.
Wieczorem powrót do domu.



