sebekfireman prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowy fotoblog Sebka

Niechanowo / Dookoła miasta N

  • DST 55.61km
  • Teren 11.00km
  • Czas 02:37
  • VAVG 21.25km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 29 lipca 2013 | dodano: 29.07.2013



Z pracy

  • DST 19.33km
  • Teren 3.00km
  • Czas 00:53
  • VAVG 21.88km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 28 lipca 2013 | dodano: 28.07.2013

Po burzy z pracy do domu.



Niechanowo, Do pracy

  • DST 31.58km
  • Teren 7.00km
  • Czas 01:29
  • VAVG 21.29km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 lipca 2013 | dodano: 27.07.2013

Uffff, jak gorąco!



Z pracy / Gołąbki

  • DST 45.37km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:57
  • VAVG 23.27km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 lipca 2013 | dodano: 27.07.2013



Do pracy

  • DST 31.97km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:27
  • VAVG 22.05km/h
  • VMAX 68.90km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 lipca 2013 | dodano: 26.07.2013

Do pracy. Najpierw krajówką za TIRem z prędkością ponad 60 km/h. Później TIR mi uciekł więc zjechałem z krajówki i do Gniezna przez plażę w Jankowie. W Gnieźnie 4 rundki dookoła Wenecji.

Gnieźnieński policjant z mjajami ;)

Dzisiaj zmieniłem oponę tylną i zostałem nagrodzony złapaniem laczka po dojeździe do pracy - w oponę wbił się jakiś kawałek drucika. Ojjjj będzie trzeba chyba wrócić do Schwalba z wkładką antyprzebiciową bo z tamtymi oponami zapomniałem co to przebita dętka.



Do pracy / Z pracy

  • DST 38.66km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:41
  • VAVG 22.97km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 lipca 2013 | dodano: 26.07.2013



Przybrodzin, Skorzęcin... z Anetką

  • DST 87.16km
  • Teren 10.00km
  • Czas 04:28
  • VAVG 19.51km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 23 lipca 2013 | dodano: 26.07.2013
Uczestnicy

W Witkowie spotykamy się z Anetką i dalej już wspólnie gnamy w kierunku jeziora Powidzkiego.

Najpierw do Powidza... trochę dużo tu ludzi.


Potem do Przybrodzina


Tutaj ludzi mniej, więc rozkładamy się na trawce i oddajemy się plażowaniu i kąpieli (woda jakaś zimna)


Uwaga!!! Nadlatuje!!!


Przeleciał bardzo nisko nad plażą - pewno piloci wojskowi na plażowiczki z góry chcą sobie popatrzeć ;)


Po ponad dwóch godzinach błogiego lenistwa na plaży, pojechaliśmy na koniec odwiedzić jeszcze Skorzęcin, gdzie skusiliśmy się na pizzę. Pizza dobra, ale sprzedająca próbowała mnie oszukać na kasie, co chyba częściowo jej się udało, gdyż nie do końca jasna pozostała sprawa sosu.
Oczywiście cały czas śledzeni byliśmy przez wojskowych, którzy przemieścili się nad Skorzęcin


Wyjeżdżamy ze Skoja, a oni cały czas śmigłem latają nad nami. Kawałek za Skojem chyba któremuś siku się zachciało i wylądował na łące ;P


Słońce zaszło, a na niebie pojawił się księżyc.


Odprowadziłem Anetkę do Niechanowa i dalej już samotnie w ciemnościach do domu.



Z pracy / Na ryby / Gołąbki N

  • DST 58.06km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:45
  • VAVG 21.11km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 22 lipca 2013 | dodano: 23.07.2013

Rano powrót z pracy.

Po obiedzie, na ryby pospinningować... szczupaka na kolację niestety nie było :/

Wieczorem na Gołąbki, popływać w jeziorze po zachodzie słońca. Wszystko fajnie, gdyby tylko komary nie atakowały jak oszalałe.


Księżyc dzisiaj nieźle dawał po oczach :)



Niechanowo, Lubochnia, do pracy

  • DST 52.04km
  • Teren 13.00km
  • Czas 02:34
  • VAVG 20.28km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 lipca 2013 | dodano: 21.07.2013
Uczestnicy

Najpierw do Niechanowa, później z Anetką na plażowanie i objadanie się do Lubochni nad Jezioro Wierzbiczany.


Powrót do Niechanowa i pędem do pracy.



Do pracy / Z pracy

  • DST 43.69km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:56
  • VAVG 22.60km/h
  • Sprzęt RIP - Accent ElNorte
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 20 lipca 2013 | dodano: 20.07.2013

W drodze powrotnej z pracy o mały włos nie doszłoby do katastrofy komunikacyjnej z lisem, który wyleciał z łanów zboża wprost pod moje koła.