Do pracy
-
DST
23.74km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:05
-
VAVG
21.91km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z pracy
-
DST
19.71km
-
Teren
4.00km
-
Czas
00:45
-
VAVG
26.28km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miasto / Do pracy
-
DST
33.92km
-
Teren
10.00km
-
Czas
01:48
-
VAVG
18.84km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
W południe po mieście w 20*C cieple.
Na wieczór do pracy pod okropny wmordewind + kręcenie się po Gnieźnie.
Chmura wielki cyc :P
Dolina Rzeki Gąsawki, Niechanowo... z Anetką
-
DST
106.13km
-
Teren
20.00km
-
Czas
05:41
-
VAVG
18.67km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z Anetką wybraliśmy się dzisiaj do Doliny Rzeki Gąsawki. Trasa biegła standardowo "leśnostradą" przez piękne tereny leśne po gładkim jak stół asfalcie...
Po drodze trafiliśmy przypadkowo na Szymona (jelon85 z BS'a), który także wybrał się na przejażdżkę po lesie. Chwilę pogawędziliśmy i ruszyliśmy dalej - każdy w swoją stronę. Po jakimś czasie dojechaliśmy do rezerwatu źródeł rzeki Gąsawki.
gdzie pomęczyłem Anetkę trochę po pagórkowatym terenie z zaliczeniem zjazdu i podjazdu w Bełkach, a później zjazd do Doliny Rzeki Gąsawki, gdzie widoczne już były zawilce, na które tak czekaliśmy przekładając cięgle wyjazd w to miejsce, chociaż niestety nie zakwitły jeszcze takimi dywanami jak to wcześniej bywało.
W Dolinie Rzeki Gąsawki ruch dzisiaj całkiem spory - trafiło się kilku spacerowiczów i rowerzystów.
Anetka na mostku...
Gąsawka pięknie meandruje w dolinie...
Wiosna jest piękna - po drodze napotykaliśmy na drzewa pełne białych kwiatków
Po przejechaniu Doliny, czas na piknik i odpoczynek nad Jeziorem Oćwieka
Poleżeliśmy z 30 minut, wciągnęliśmy smakołyki z sakwy i trzeba było jechać dalej. Powrót standardowo leśnostradą, gdzie udało nam się natrafić na dzika - całkiem sporego odyńca, który przebiegł nam drogę i zniknął gdzieś w lesie.
W drodze powrotnej na leśnostradzie ludzi mnóstwo - napotykaliśmy rolkarzy, rowerzystów i spacerowiczów.
Niedzielna przemowa z ambony - jest super :)
Przed wejściem na ambonę mieliśmy okazję zobaczyć przepiękne, wielkie jelenie, które wybiegły z pobliskich krzaków i popędziły jak szalone przed siebie stukając śmiesznie kopytami.
Później wjechaliśmy do mnie na obiad i odprowadziłem Anetkę do Niechanowa. W drodze powrotnej znowu miałem spotkanie z jeleniami - 4 wielkie sztuki przebiegły mi drogę i trochę miałem obawy żeby czasami nie wybiegły kolejne bo mogłoby dojść do zderzenia :P
Po 20:30 zameldowałem się w domu i na liczniku w końcu pojawiła się pierwsza tegoroczna setka :)
Witkowo, Niechanowo... z Anetką
-
DST
47.17km
-
Teren
5.00km
-
Czas
02:22
-
VAVG
19.93km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Późnym popołudniem na rower i w Piaskach umówiłem się z Anetką. Dalej do Witkowa, gdzie wstąpiliśmy do piekarni.
Na zaporze ;)
W arcugowskim parku pięknie zakwitły zawilce, całymi dywanami.
Z pracy
-
DST
20.60km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:05
-
VAVG
19.02km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy
-
DST
25.57km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:13
-
VAVG
21.02km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z pracy / Miasto
-
DST
31.68km
-
Teren
9.00km
-
Czas
01:29
-
VAVG
21.36km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy... przez Mogilno, Kopczyn, Niechanowo
-
DST
96.26km
-
Teren
25.00km
-
Czas
05:12
-
VAVG
18.51km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze
Razem z Anetką wybraliśmy się dziś na wspólną wycieczkę... najpierw planowana była Gąsawka, ale później stwierdziłem że ze względu na to że wiatr jest słaby i w lesie nie zakwitły zawilce pojedziemy odwiedzić Mogilno i tamtejsze okolice. Słońce dzisiaj nieźle przygrzewało.
Dojazd przez Miaty, Popielewo, Wylatowo i jeszcze przed Mogilnem zajechaliśmy na nieczynny most kolejowy nad jeziorem.
W Mogilnie odwiedziliśmy park w centrum miasta, gdzie przy dzisiejszym słonecznym, wolnym dniu czas wolny spędzała duża ilość mieszkańców.
Zrobiliśmy sobie tam dłuższą posiadówkę z konsumpcją smakołyków z sakwy i przy okazji przyglądaliśmy się młodym, kilkuletnim rowerzystom, którzy mieli dosyć ciekawe, a zarazem zagadkowe i śmieszne zachowanie :P
Przez Wyrobki pojechaliśmy w kierunku Wieńca.
W Wieńcu po pokonaniu podjazdu, czekała nas kolejna posiadówka w bardzo widokowym miejscu... oczywiście oddaliśmy się konsumpcji smakołyków z sakwy :P Jak się jedzie z Anetką to sakwa zawsze pełna ;)
Dalej trasa biegła przez Kopczyńskie Pagórki...
i Mordor. Przed wjazdem do Mordoru opowiadałem Anetce różne miejscowe legendy, w tym jedną o straszliwej bestii pilnującej wjazdu do Mordoru. Z daleka pokazałem, gdzie ta bestia ma być i chwilę po tym przeleciało tam coś tak dużego że nawet mnie przeraziło trochę - po podjechaniu bliżej okazało się że to nie żaden wielki pies tylko mały byczek biegał luzem po podwórku :P
Przed Kierzkowem spotkaliśmy rowerzystę spod Poznania, który rowerem zwiedzał moją okolicę. Chwilę pogadaliśmy i na jednym ze skrzyżowań rozjechaliśmy się. Dalej już standardowa trasa z Trzemeszna do Niechanowa i przy zachodzącym słońcu dalej do Gniezna.
Miała dziś być pierwsza tegoroczna setka, ale niestety zabrakło czasu na zrobienie dodatkowych 4 km :/ Anetce jednak się udało :)
Do pracy / Z pracy
-
DST
40.34km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:48
-
VAVG
22.41km/h
-
Sprzęt RIP - Accent ElNorte
-
Aktywność Jazda na rowerze



