Pasieka
-
DST
12.88km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:36
-
VAVG
21.47km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na wschód słońca / Wierzbiczany
-
DST
42.35km
-
Teren
16.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
20.01km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano o 3:40 pobudka i z ciężkim bólem, walcząc ze spaniem zwlokłem się z łóżka aby udać się na wschód słońca. Wypuściłem się tylko kawałek za miasto na wzniesienie przy Jeziorze Malicz. Ranek ciepły - można było na krótko jechać.
Wg tego co wyczytałem dzisiaj wschód słońca miał być o 4:37. Przyszła godzina 4:40 a tu widu, ani słychu - już zacząłem obstawiać że przebarwienie na wschodzie to pasmo chmur, które zasłoni słońce, ale o 4:51 zaczęło wyglądać zza horyzontu.


Jak przyglądałem się słońcu to w międzyczasie drogę przebiegł mi ciekawy zwierz, który wyglądał jak krzyżówka szopa pracza z kuną - podobny był do kuny, ale miał puszysty ogon w biało-czarne paski. Niestety poruszał się zbyt szybko i nie udało mi się go uchwycić w kadrze.
Wschód słońca dzisiaj był dosyć marny i trafił akurat w miejsce obok największej elektrowni wiatrowej. Brakowało kolorowych chmur i nie zachwycił mnie jakoś szczególnie, ale time-lapse zmontowałem.
Nasze wielkopolskie "pędziolino" - jedyny Elf mknący z kujawsko-pomorskiego.
Po południu wybraliśmy się z Anetką nad Jezioro Wierzbiczany do Wymysłowa. Anetka jak zwykle zadbała o pyszności - były kotleciory, morele i pączki :P Miło się leżało, ale niestety zaczęło pomrukiwać, więc postanowiliśmy się zwijać.
W lesie złapał nas przyjemny deszczyk. Jak dojechaliśmy do Krzyżówki to zrobiliśmy sobie postój pod wiatą w głębi lasu i tak sobie siedzieliśmy, aż przestało całkowicie padać. Jak przestało to ruszyliśmy do domów.
Z pracy / Miasto / Ostrowite
-
DST
45.59km
-
Teren
8.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
21.54km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano powrót z pracy.
Po obiedzie krążenie po mieście w oczekiwaniu na burzę, która nie przyszła.
Wieczorem na plażę do Ostrowitego popływać sobie w jeziorze.
Ostrowite / Do pracy
-
DST
49.62km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:23
-
VAVG
20.82km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
W południe z bratem na plażę do Ostrowitego.
Po obiedzie do pracy przez Niechanowo i Cielimowo.
Do pracy / Z pracy
-
DST
36.91km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:45
-
VAVG
21.09km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niechanowo, Wiekowo
-
DST
58.23km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:55
-
VAVG
19.96km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw do Niechanowa z Anetką, a później już sam na parapetówkę do kolegi z Wiekowa. Powrót do domu o północy - noc niesamowicie ciepła.
Z pracy / Niechanowo / Popielewo, Duszno nocą
-
DST
60.78km
-
Teren
9.00km
-
Czas
03:13
-
VAVG
18.90km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
W południe po pracy udałem się do Niechanowa, gdzie czekał na mnie przepyszny obiad i placek zrobiony przez Anetkę :*
Pod wieczór ruszyliśmy z Anetką w kierunku Trzemeszna, odbijając najpierw na Popielewo, gdzie zaprosiłem Anetkę do "kina" na film "Zachód słońca" :)
Było uroczo.
Po zachodzie słońca udaliśmy się na wieżę widokową na Wale Wydartowskim

Tam również było uroczo :)
Nocne Gniezno
Trafiły się nawet fajerwerki.
Wiecanowo / Do pracy przez Wełnicę
-
DST
90.43km
-
Teren
27.00km
-
Czas
04:59
-
VAVG
18.15km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiejsza wycieczka zaprowadziła mnie do Wiecanowa, gdzie chciałem zobaczyć nowootwarte kąpielisko.
Najpierw na Gołąbki, gdzie nic się nie działo - plażowiczów sztuk 3. Później pognałem północną stroną Jeziora Palędzkiego.
Sporo gęgaw dzisiaj spotkałem
Dalej przez Kopczyńskie pagórki i koło Jeziora Wieniec
Następnie dookoła Jeziora Chwałowskiego przez tamtejsze pagórki
Od północnej strony wzdłuż Jeziora Wiecanowskiego dojechałem do celu dzisiejszej wycieczki - plaży w Wiecanowie. Trzeba przyznać że całkiem fajnie się to wszystko prezentuje - teren ogrodzony, boiska do piłki, jakiś zamek na wodzie.
W Mogilnie przystanek na smacznego loda i rundka dookoła fontanny.
Powrót z Mogilna do domu z zahaczeniem o wieżę widokową w Dusznie na Wale Wydartowskim.
Po obiedzie ponownie na rower - do pracy okrężną drogą. Najpierw do Trzuskołonia przechwycić Anetkę i już razem do Jankowa Dolnego i dalej trasą maratonu gnieźnieńskiego przez Wełnicę dojechaliśmy do Gniezna. Rundka na Łazienkach, chwila przerwy na ławce na plaży i do pracy.
Do pracy / Z pracy
-
DST
43.25km
-
Teren
8.00km
-
Czas
02:01
-
VAVG
21.45km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano do pracy - przed samym Gnieznem dopadł mnie deszcz i trochę zmokłem.
Powrót z pracy w towarzystwie mojej Anetki - do Szczytnik Duchownych, a dalej już samemu - tym razem przez Kujawki i Święte.
Do pracy, Skorzęcin
-
DST
83.83km
-
Teren
7.00km
-
Czas
04:30
-
VAVG
18.63km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z rana do pracy na szkolenie. Po szkoleniu miałem już gnać do Niechanowa, ale zatrzymałem się jeszcze na chwilę na dworcu i w tym momencie konkretnie lunęło deszczem, więc miałem gdzie przeczekać opady. Po kilkunastu minutach można było kontynuować jazdę. Ledwo wyjechałem za Gniezno i znowu deszcz - tym razem postój pod drzewem w lesie. Za Goczałkowem znowu postój - tym razem wydawało mi się że coś się błyska i odpuściłem sobie chwilowo wjazd na otwartą przestrzeń do czasu aż ciemna chmura przeszła do końca mi nad głową. Jakoś udało mi się dojechać do Niechanowa, gdzie czekała na mnie smaczna zupa ogórkowa ugotowana przez Anetkę. Po obiedzie pojechaliśmy z Krzysiem na wycieczkę rowerową do fryzjera, a później już sami, z Anetką pognaliśmy do Skorzęcina.
W Skorzęcinie sezon wakacyjny się zaczął i jest już sporo wczasowiczów. Posiedzieliśmy sobie na ławce, odwiedziliśmy Jezioro Białe. Na szczęście żaden wczasowicz nie wpadł nam tanecznym krokiem pod koła ;)
We wsi Skorzęcin pojawiła się nowa rzeźba przy leśniczym ;)



