POŁAMANY! Oto przykład jak się kończy spuszczanie psów luzem.
-
DST
15.60km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:40
-
VAVG
23.40km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
POŁAMANY! Oto przykład jak się kończy spuszczanie psów luzem. Jechałem rowerem z pracy i przy złomowisku na Świętym wyskoczył wielki pies, który zaczął biec koło mnie i ujadać. Skupiony na tym aby pies mnie nie ugryzł, robiąc uniki w pewnym momencie straciłem równowagę i wylądowałem na ziemi. Chwilę leżałem na środku polnej drogi i jak doszedłem do siebie zszedłem na pobocze. Tam kontrola obrażeń i okazało się że coś nie tak z okolicą obojczyka bo nie mogę ruszyć ręką, na prawym biodrze coś boli ale nie widzę co jest, kask się przydał gdyż uderzając głową w ziemię głowa nie ucierpiała, co z rowerem narazie nie wiem. Zadzwoniłem po transport i na Policję - siedziałem na poboczu nie mogąc się ruszyć. Przyjechał transport, załadowaliśmy rower i mnie do samochodu i w tym czasie przyjechała Policja. Zawieziono mnie na Pogotowie Ratunkowe do Gniezna gdzie okazało się że mam złamany prawy obojczyk w kilku miejscach. Prawy i lewy obojczyk poszedł w gips czego efektem jest że wyglądam teraz jak jakiś paker i ledwo co w drzwi się mieszczę, do tego możliwość poruszania rękoma mam ograniczoną przez co nie jestem w stanie samodzielnie się ubrać i samodzielnie się najeść też jest trudno, kłaść się nie mogę - spanie na siedząco. I tak będzie trzeba się pomęczyć przez kilka tygodni.
Chyba zwariuję przez taki czas bez rowera.
Ale w gaz na psy to muszę się obowiązkowo wyposażyć bo dzisiaj by się przydał.
Jakby co to nie jest babski ciuszek tylko gips ;)
komentarze
Sebek - nie daj się. Powodzenia w kuracji i wracaj na forum!
Mam nadzieję, że jeszcze pojeździsz w tym roku. Życzę szybkiego powrotu na rower.
I zaprowadź tego kutafona do sądu.
Upałów nie ma, to jakoś w tym gipsie wytrzymasz. Rok temu, po złamaniu łopatki, miałem tylko neoprenowy stabilizator, więc to był komfort. Przy obecnej pogodzie łatwiej Ci będzie znieść rozłąkę z rowerem :-) Zresztą, trochę już się w tym roku najeździłeś - przy okazji gratuluję świetnej wycieczki nad Bałtyk :)
U mnie, po złamaniu łopatki, przerwa w rowerowaniu trwała 2 m-ce. Łykaj nabiał i ryby. Warto wystąpić o odszkodowanie z tytułu poniesionych strat. Leżenie w gipsie, ból, utrata części wynagrodzenia to żadna przyjemność. A właściciel psa pewnie ma jakieś OC w życiu prywatnym (jak nie, to jego drugi błąd... po spuszczaniu psa luzem).
No to się zdrowo zrastaj - pozdrawiam
Teraz nie pozostaje nic jak jeść dużo sera i mleka:) (oprócz walki o swoje)
Może nie bedzie tak źle.
Sam myślę o zakupie trąbki 130dB na psy (i ludzi też:p) jak nie to trzeba wozić kija z włókna szklanego i pacnąć psa (jak byłem mały tak robiłem)
Współczuję ...
Pozdrawiam!
Teraz tak będę robił!!!!
Zdrówka!
Takim draniom nie można odpuszczać. Przed wyjazdem rano, właśnie z powodu psów mam największy stres. Teraz musowo się w coś do obrony zaopatrzę.
Współczuję!! Trzymaj się i szybko wracaj do zdrowia!!
ja tym bym normalnie tego psa to....
tak jak niektórzy gadają załóż sprawę
a co się stało z psem kiedy się wyłożyłeś?! dobrze że Cię nie pogryzł...
Czy te ręcę to masz tak do tyłu?????? Jak tak to nic nimi nie zrobisz :/
Pozdrawiam :)
Życzę szybkiego ściągnięcia gipsu i oby Ci się wszystko szybko zrosło.
A właściciela psa to bym chyba.....
Pozdrawiam serdecznie :)
Szybkiego powrotu na rower :)
Obawiam się, że jedyną nauczką było pouczenie i w najlepszym wypadku przez dwa tygodnie pies będzie bardziej pilnowany na posesji, a potem znów będzie "normalnie"...
A co z tym psem? Znalazł się właściciel?



