Z pracy / Miasto
-
DST
33.30km
-
Teren
8.00km
-
Czas
01:43
-
VAVG
19.40km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Mogilno / Do pracy
-
DST
63.60km
-
Teren
16.00km
-
Czas
03:15
-
VAVG
19.57km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Kaczogrodu, czyli Mogilna nadać przesyłkę do wysyłki. Pogoda dziś ponura i nawet żółte okulary nie chcą świata ubarwić.
Dojazd przez Popielewo, Żabno
Dalej przyjemnym singlem nad Jeziorem Mogileńskim


W centrum kupiłem sobie pierwszego tegorocznego loda w ulubionej budce, ale niestety lody tam nie są już takie duże i takie dobre jak kiedyś. Zjechałem do parku, a tam mistrzostwo estetyki - koło fontanny ktoś się zgodził na postawienie kolorowej budy z lodami, która pasuje tam jak pięść do nosa.
Kwitnąca magnolia w mogileńskim parku.
Jest i mój ulubiony biały kaczorek 
Szwędam się po uliczkach parku, kaczki kwaczą, ptaszki śpiewają, a tu jak coś mi nie ryknie... okazało się że to tutejszy hejnał, który mam okazję słyszeć pierwszy raz mimo że podobno już od 2009 roku jest grany.
Powrót do domu pod wmordewind przez Duszno i Folusz.
Wieczorem rowerem do pracy.
Do pracy / Z pracy
-
DST
36.80km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:37
-
VAVG
22.76km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
2x okolice Krzyżówki
-
DST
54.20km
-
Teren
9.00km
-
Czas
02:54
-
VAVG
18.69km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw do NWN gdzie na spotkanie jechała Anetka. Jak się okazało wraz z Anetką jechał na swoją pierwszą wycieczkę rowerową Szymon z rodzicami. Pojechaliśmy na opuszczoną żwirownię, gdzie moczyliśmy kije w oczku wodnym.
Potem już sami z Anetką pognaliśmy na Trzemeszno, gdzie zaprezentowałem Anetce "specjalny" szlak ;)
Uwielbiam wiosnę i żółte pola rzepaku.
Za Trzemesznem spotkaliśmy sympatycznego psiaka, który też lubi żółte, rzepakowe pola :P
Z pracy
-
DST
39.30km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:02
-
VAVG
19.33km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po pracy miałem do załatwienia kilka spraw, więc poszwędałem się po Gnieźnie i pojechałem zobaczyć na Pyszczyn kilka miejscówek.
Najpierw pojechałem zobaczyć jak wygląda most kolejowy nad Strugą Gnieźnieńską, w tym celu trzeba było pojechać prawie kilometr między szynami linii kolejowej nr 377 Gniezno Winiary - Sława Wielkopolska.
I dojechałem na konkretny nasyp kolejowy z którego rozpościera się świetny widok.
Jest i płynąca sobie na dole Struga Gnieźnieńska. Po okolicznych drzewach widać że ostro działają tutaj bobry.
Wróciłem torami na ul. Północną i pojechałem dalej zobaczyć jak wygląda budowa drogi S5 - robota idzie pełną parą. Zaciekawiło mnie jak wymyślili przeprawę przez Strugę Gnieźnieńską i jej mokradła. Narazie dali sobie z tym spokój - budowa urywa się na zboczach skarp...
Powrót do domu przez Strzyżewo Kościelne i Kozłowo
Do pracy
-
DST
27.60km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:29
-
VAVG
18.61km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
W drodze do pracy test nowej, tylnej przerzutki SLX - w porównaniu do wcześniej używanej Sory jest bez szału. Parę rzeczy mi się w niej nie podoba, jednak fajny jest patent z prostym prowadzeniem pancerza z linką, dzięki czemu manetka lżej chodzi.
W Gnieźnie objechałem parę miejsc, zatrzymałem się na Rynku gdzie odbywały się pokazy szkół tańca, wpadłem w odwiedziny do kuzyna i pognałem do pracy.
Most kolejowy w Gębicach
-
DST
45.60km
-
Teren
14.00km
-
Czas
02:21
-
VAVG
19.40km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
O godzinie 11 ruszyłem w trasę. Wiosna na całego i do tego przyjemne ciepło powyżej 20*C. Jedynie wiatr trochę upierdliwy.
Cel wycieczki to ponowne odwiedziny mostu kolejowego w okolicy Gębic. Mam nadzieję że most kolejowy będzie jeszcze stał długie lata, gdyż chodzą pogłoski że linia kolejowa przez którą biegnie ma zostać rozebrana :(
Kwitnący sad owocowy w Zieleniu.
Pięknie, kwitnące drzewko. Ktoś wie co to jest?
Na most docieram od strony Gębic, więc czeka mnie przeprawa przez most z rowerem. Jest strasznie - odzwyczaiłem się już od tej wysokości na tym moście i momentami robiło się dosyć gorąco ze strachu :P
Film ze spacerku po moście ;)
Będąc na moście przekroczyłem go dzisiaj w tą i z powrotem kilka razy, przy okazji podziwiając z góry wiosenne krajobrazy. Niedaleko trafiło się żurawie zebranie.
Później zaczęły nade mną krążyć wraz z jakimiś drapieżnikami. Ogólnie zrobiło się tak okropnie gorąco (jak w upalne lato), że postanowiłem jechać dalej. 
Oczywiście jazda pomiędzy szynami po nieczynnej linii kolejowej nr 239 Mogilno - Orchowo. 
Bardzo lubię jeździć po tym odcinku między Marcinkowem a Gacią, ze względu na widoki. Na wiosnę jeszcze w miarę wygodnie się jedzie, gdyż tory nie są zarośnięte tak jak latem.

W miejscowości Gać zjeżdżam z torowiska i jadę w kierunku Kamionki.
Pliszka żółta w polu rzepaku. 
Jezioro Kamienieckie.
Z pracy / Krzyżówka
-
DST
62.20km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:56
-
VAVG
21.20km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rano szybki powrót z pracy krajówką, uciekając przed deszczem (udało się zdążyć).
Po obiedzie ponownie na rower i pojechałem poszwędać się po żwirowni na Ćwierdzinie.
Hmmmm - co tu powstanie?
Następnie Anetka zdecydowała się na rower więc wyjechałem na spotkanie do Folwarku. Anetka dojechała i razem ponownie pojechaliśmy na żwirownię - bo tylko tam dochodził asfalt wymagany dla Anetki pojazdu Szosówki są straszne! :P
Mecz piłkarski, do pracy
-
DST
51.90km
-
Teren
10.00km
-
Czas
02:25
-
VAVG
21.48km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw szwędaczka po zakamarkach lasu.
Potem nadjechała Anetka szosówką i pognaliśmy do Trzemeszna na widowisko sportowe - mecz piłkarski Zjednoczeni Trzemeszno - Pelikan Niechanowo. Po meczu ruszyliśmy na Niechanowo, i następnie już sam pognałem do Gniezna do pracy, po drodze wpadając jeszcze do Paczkomatu po przesyłkę.
Miasto / Gołąbki, Przyjma
-
DST
35.10km
-
Teren
13.00km
-
Czas
01:48
-
VAVG
19.50km/h
-
Sprzęt Leader Fox Evolution
-
Aktywność Jazda na rowerze
W południe chwilę po mieście - znowu ten paskudny wiatr.
Po obiedzie zobaczyć na Gołąbki. W poprzednich latach o tym czasie można już było zażywać kąpieli w jeziorze - w tym roku jeszcze trochę trzeba poczekać - woda paskudnie zimna.
Powrót do domu przez Przyjmę. Do Przyjmy przyjemnie z wiatrem - w końcu wiatr nie szumiał w uszach, więc można było czerpać radość z wiosennych widoków i odgłosów.
W Przyjmie okazało się że na wzgórzu zwinęli szyby i otwarta została droga przez wzniesienie, więc przejechałem sobie ten fajny odcinek.
W Ignalinie zaciekawił mnie wał usypany przy drodze. Wdrapałem się na niego i okazało się że powstał tam nowy zbiornik wodny.



