Czwartek, 17 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
34.22 km (6.00 km teren) czas: 01:38 h avg:20.95 km/hRano powrót z pracy... na szczęście z wiatrem.
Popołudniu dookoła miasta walcząc z silnym wiatrem - poszukać miejsca na kolejnego kesza.
Na Pasiece udało mi się podejść całkiem blisko stadko żurawi.
Środa, 16 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
18.52 km (3.00 km teren) czas: 00:52 h avg:21.37 km/hWtorek, 15 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
19.14 km (3.00 km teren) czas: 00:53 h avg:21.67 km/hZnowu dziura w dętce... ale to chyba jeszcze z przed kilku dni.
Wieczorny powrót z pracy po to żeby coś zjeść, położyć się spać i jutro z rana... znowu do pracy :/
Poniedziałek, 14 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
44.19 km (8.00 km teren) czas: 02:10 h avg:20.40 km/hRano klejenie dętki (wbił się 2 dni temu kolec od dzikiej róży) i powrót z pracy do domu. Nocą znowu do pracy.
Niedziela, 13 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
17.09 km (0.00 km teren) czas: 00:49 h avg:20.93 km/hSobota, 12 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
13.80 km (7.00 km teren) czas: 00:46 h avg:18.00 km/hPiątek, 11 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
28.09 km (8.00 km teren) czas: 01:19 h avg:21.33 km/hCzwartek, 10 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
18.95 km (3.00 km teren) czas: 00:50 h avg:22.74 km/hDo pracy. Wpadam na plac a tu katastrofa autobusu...
Środa, 9 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
16.12 km (11.00 km teren) czas: 00:52 h avg:18.60 km/hWtorek, 8 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
73.50 km (20.00 km teren) czas: 03:31 h avg:20.90 km/hRano powrót z pracy.
Szybkie śniadanie, pakowanie i korzystając z okazji kolejny kurs autem wraz z rowerem do Wrześni.
Postanowiłem dzisiaj odwiedzić cel, który już od dawna miałem w planie - zabytkowe ruiny pałacu w Unii.
15 km pedałowania i jestem w Unii w Unii Europejskiej ;)

Kawałek dalej jest cel dzisiejszej wycieczki - ruiny pałacu.

Pałac ma ponad 1000 m2 powierzchni. Przed wojną należał do rodziny Chrzanowskich i był, jak na owe czasy, bardzo nowoczesnym obiektem - posiadał m.in. centralne ogrzewanie. Podczas II wojny światowej pałac był użytkowany przez Niemców, a po wojnie służył jako obiekt mieszkalny. Pod koniec lat 80. XX wieku w pałacu rozpoczęto remont z myślą o przeznaczeniu na ośrodek rehabilitacji dla górników. Jednak przemiany ustrojowe w kraju przyczyniły się pośrednio do przerwania tych prac - od tego czasu pałac był stopniowo rozkradany i popadał w coraz większą ruinę. Warto wspomnieć, że w miejscowej kaplicy spoczywają prochy dawnych właścicieli pałacu
Od tyłu prezentuje się tak...

Kręcąc się na zewnątrz pałacu z środka dochodziły jakieś dziwne odgłosy - raz po raz słychać było jakieś stukanie, ale nie widać było żeby ktoś tu był...

Z małymi obawami postanowiłem zeksplorować wnętrze obiektu...

W środku ogólnie nic ciekawego - porozwalane cegły i porozbijane cegły. Na górę nie da się wejść, gdyż drewniane schody zawaliły się.

W piwnicach pałacu

I ponownie na zewnątrz.

Jeszcze tylko zdobycie kesza i można jechać dalej.
Obrodziło kwiatem bzów...

I kolejne drzewo pełne kwiatów. Piękna jest wiosna :)

W Młodziejewicach odwiedzam opuszczony zabytkowy dwór.

Jest tu kolejny kesz, przy okazji sprawdzam jakie tajemnice kryją piwnice - może jakieś smaczne wina leżakują? :P

Powrót do Wrześni - kręcenie po mieście, odwiedziny wielbłąda i objazd dookoła Zalewu Wrzesińskiego i autem do domu.

Pod wieczór jeszcze przejażdżka po mieście.
Poniedziałek, 7 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
18.72 km (2.00 km teren) czas: 00:48 h avg:23.40 km/hNiedziela, 6 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
11.52 km (7.00 km teren) czas: 00:41 h avg:16.86 km/hRundka po mieście w poszukiwaniu miejsca na ukrycie kesza. Padło na Jezioro Popielewskie - OP4F31. Brrrr - ale się zimno zrobiło.
Czwartek, 3 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
52.17 km (6.00 km teren) czas: 02:36 h avg:20.07 km/hOd rana na stadion pokibicować biegaczom uczestniczącym w biegu Jana Kilińskiego. Na stadionie spotykam Mateusza na rowerze, więc razem kręcimy się po stadionie. Później wyjeżdżamy do Popielewa przywitać czołówkę biegu głównego. W czasie oczekiwania na biegaczy spotykamy Mateusza 2 jadącego rowerem od Mogilna.
Są i biegacze...

Rowerem dopadamy lidera i odprowadzamy go prawie na samą metę.

Po południu wypad z Mateuszem na Gołąbki. Gdzieś po drodze przebijam dętkę, ale jakoś udaje się dojechać bez łatania. Na plaży dla jaj mówię że pewno jak wejdziemy do wody to się rozpada deszcz... wchodzimy do wody po pas... a tu się rozpadało i wszystkich z plaży przegnało. Nawet 2 razy zagrzmiało. Po 10 minutach przestało padać i spadłą na nas plaga żarłocznych komarów. W tak niekorzystnych warunkach wziąłem się za łatanie dziury po kolcu dzikiej róży. Po załataniu plagi uciekły i można było spokojnie poplażować.

Droga powrotna przez lasy koło grobu francuskiego żołnierza.
Środa, 2 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
54.34 km (7.00 km teren) czas: 02:35 h avg:21.03 km/hRano powrót z pracy.
Po południu do Niechanowa. Po drodze zaskoczenie bo na Krzyżówce spotkałem kuzyna Bartka na rowerze wraz z Martą i znajomymi. Pogadaliśmy chwilę i pognałem dalej. W Niechanowie przesiadka do samochodu i do Wrześni na koncert Volver'a i Video. Powrót do Niechanowa, przesiadka na rower i do domu, gdzie wylądowałem po godzinie pierwszej w nocy.
Wtorek, 1 maja 2012Kategoria: Nie przypisana.
Dane wycieczki:
17.22 km (0.00 km teren) czas: 00:45 h avg:22.96 km/hTo trzymamy kciuki za Flasha, który w maju ma przejechać 10000 km rowerem. Śledzenie jego trasy

