Sierpień, 2008
| Dystans całkowity: | 1314.53 km (w terenie 253.00 km; 19.25%) |
| Czas w ruchu: | 64:59 |
| Średnia prędkość: | 20.23 km/h |
| Liczba aktywności: | 28 |
| Średnio na aktywność: | 46.95 km i 2h 19m |
| Więcej statystyk | |
-
DST
19.20km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:51
-
VAVG
22.59km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
27.48km
-
Teren
10.00km
-
Czas
01:32
-
VAVG
17.92km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
31.52km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:29
-
VAVG
21.25km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
19.20km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:51
-
VAVG
22.59km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
18.00km
-
Teren
10.00km
-
Czas
01:04
-
VAVG
16.88km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
7.71km
-
Teren
5.00km
-
Czas
00:33
-
VAVG
14.02km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
66.92km
-
Teren
10.00km
-
Czas
03:57
-
VAVG
16.94km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
53.81km
-
Teren
3.00km
-
Czas
02:44
-
VAVG
19.69km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
-
DST
19.20km
-
Teren
3.00km
-
Czas
00:51
-
VAVG
22.59km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na most kolejowy w Marcinkowie.
-
DST
86.93km
-
Teren
20.00km
-
Czas
05:02
-
VAVG
17.27km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na most kolejowy w Marcinkowie.
Spotkanie z Gosią w Krzyżówce - po drodze trafiłem na dosyć dużą przyczepę leżącą "na grzbiecie" na samym środku drogi. Już miałem dzwonić po Policję, ale akurat dojechał samochodem zdenerwowany właściciel, który zorientował się że coś mu się odczepiło. Całe szczęście że nikt nie ucierpiał bo mogło to się zakończyć tragicznie - patrząc na ślady na drodze przyczepa jechała sama przez ponad 100 metrów, uderzyła w nasyp na poboczu i przewróciła się do góry nogami na sam środek drogi. Dalej z Gosią pojechaliśmy przez Gaj - Skubarczewo - Słowikowo - Rękawczyn - Ostrówek i za młynem w Gaci wjechaliśmy na nasyp kolejowy, gdzie jadąc torami po kilku kilometrach dojechalismy do celu wycieczki - mostu nad rzeczką - trzeba było podnieść sobie trochę adrenalinę i przejść kilka razy z jednej strony mostu na drugą. Powrót przez Orchowo - Skubarczewo - Gaj - Kołaczkowo i dalej już samotnie w szarudze przez lasy do Trzemeszna.
Sympatyczne konie w Ostrówku
Wspólny masaż - jeden drugiego gryzł po grzbiecie.
Przejście przez most - a między podkładami kilkanaście metrów poniżej płynie rzeczka - adrenalinka rośnie :)
ElNorte w towarzystwie dwóch babcinek



